Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Przywiązanie.

Przywiązanie.

Przywiązanie do stałej rzeczy która zniknęła z powodu nie uwagi starego człowieka. Nie uwagi? Taaa. Gdy by nie był pod wpływem tego pieprzonego alkoholu to by tego nie zrobił. Ale stało się. Na początku mnie to cholernie zasmuciło. Kilka razy wracałam do domu i gdy ona nie przybiegła i mnie nie przywitała to się po prostu rozryczałam. Była obecna w wielu momentach mojego dotychczasowego życia. Gdy czytałam, wstawałam, budziłam się, a nawet gdy siedziałam przy kompie. Hmm. Czuję ze teraz mogę sobie pozwolić na sentymentalizm, chociaż zazwyczaj tego nie robię. Dostałam Sindi dwa lata temu. Zawsze chciałam mieć psa. Jako dziecko się ich bałam i teraz się z tego śmieje. W końcu moja matka 'łaskawie' się zgodziła. Kupiła mi yorka. Taa. Wiem co sobie myślicie. Że te psy są głupie i tak dalej,. Może i są. W końcu sposób w jaki zginęła może o tym świadczyć. Ale jak moja mama twierdzi z Sindi związałam się emocjonalnie. Mówi że nawet za bardzo. A ja w głębi serca ucieszyłam się że tak powiedziała. Wkurzało mnie że ona też była smutna o stracie psa. Albo mój dziadek który przyczynił się do tego. Miałam wielką ochotę na to aby przyznali że mi ona była najbardziej bliska. Bo tak sie po prostu czułam. I najgorsze w tym wszystkim jest to ze zawsze gdy było mi smutno to była Sindi. Jedyna osoba która w takich momentach była taka jak chciałam co jest uzasadnione bo była psem. Nie mówiła zbędnych komentarzy, nic. Po prostu była. A gdy zdechła, wszyscy bezskutecznie próbowali mnie pocieszyć. Były to jedne z najbardziej wkurzających chwil jakich doświadczyłam. Wyłączyłam telefon, nie miałam ochoty czytać tych bzdurnych esemesów. Jakby nikt nie potrafił zrozumieć, że w takiej chwili potrzebuje tylko ciszy. Cisza. Idioci.

Ale wiecie co? Już nie traktuje tego jak kilka dni temu. Nawet mam zamiar wziąć pod opiekę jakieś inne zwierze. Potrzebuję tego. Może kota jeśli nie psa. A jeśli psa to może ze schroniska. No właśnie. Chociaż, marzy mi sie Labrador to nie mogę sobie na niego pozwolić mieszkając w bloku. Męczyłby się.

I na tym już kończę. byee.


Głosuj (0)

aktorsko 28/04/2010 10:37:14 [Powrót] Komentuj


Mi w nieszczęśliwym wypadku zginął pies w listopadzie ubiegłego roku. Mój kuzyn jechał zbyt szybko a gdy moja siostra szła na spacer z Perełką nagle wybiegła i ją przejechał. Była z nami odkąd pamiętam, od 10 lat. Już z niej robiła się starowinka, ale kochaliśmy ją jak członka rodziny. To był dla nas szok, gdy nagle jej zabrakło. Moja siostra była z nią bardzo zżyta, tak jak Ty. Nie umiem sobie wyobrazić ile łez upłynęło zanim się z tym pogodziliśmy. Dziś mamy nową suczkę, ktoś zostawił matkę z małymi szczeniakami- wyrzucił na ulicę. Suka znalazła kogoś życzliwego, a reszta szczeniaczków czeka na dom. Jeden trafił do nas. Chyba jednak nigdy nie zastąpi Perełki...
[misspandora.blog4u.pl]
Miss Pandora 7/06/2010 21:38:27
| brak www IP: 77.255.183.115